Ostatni film Orsona Wellesa – recenzja książki Josha Karpa

John Huston, Orson Welles i Peter Bogdanovich

Hemingway, kpina z Antonioniego i karły na dachu, czyli wszystko o najnowszym filmie Orsona Wellesa Druga strona wiatru (2018)

Jesienią tego roku premierę będzie miała satyra na Hollywood Druga strona wiatru, ostatni film Wellesa dokończony niemal pół wieku po rozpoczęciu zdjęć. To okazja do świętowania dla wszystkich zwolenników X muzy. Dla Polaków, bo polski producent Filip Jan Rymsza odegrał tu dużą rolę, poświęcając projektowi 9 lat swojego życia. Dla kinomanów, bo ten film to już legenda, jak niemal wszystko, co związane z Wellesem. Dla niezależnych filmowców, bo Amerykanin nigdy nie zdradził swoich artystycznych ideałów, stale podążał własną drogą i poszukiwał nowych rozwiązań. Wreszcie dla współczesnego widza, który jeszcze gotów byłby pomyśleć, że meta-filmy wymyślił Deadpool (2016). To także doskonała okazja, aby sięgnąć po książkę Josha Karpa Orson Welles’s Last Movie: The Making of The Other Side of the Wind, dokumentującą losy tejże produkcji.

Czytaj dalej

Reklamy
Opublikowano Książka | Otagowano , , , , , | Dodaj komentarz

Frank Borzage – hollywoodzki romantyk

Amerykański reżyser Frank Borzage (wym. Bor-zej-gi), którego miłośnikiem jest m.in. Martin Scorsese, był jednym z najważniejszych filmowców w Hollywood lat 20. i 30. Reżyser Josef von Sternberg stwierdził, że ze wszystkich znanych mu twórców, to właśnie Borzage był najbardziej godnym jego admiracji. Nakręcił ponad 100 filmów, z których co najmniej 30 uważanych jest za zaginione. Był podziwiany za inwencję i elegancję w podejmowaniu trudnych tematów. Mówiło się o specyficznym dotyku reżysera, „the Borzage touch”, oznaczającym szczerość i brak ironii w obcowaniu z sentymentalizmem, wiarę w romans, nasycanie obrazów czułością i liryką oraz „graficzny splendor i aksamitną gładkość obrazu; niezrównaną powagę w ukazywaniu wzruszeń i powściągliwych emocji; naturalność w mówieniu o rzeczach nadnaturalnych”, jak pisał Hervé Dumont, autor definitywnej biografii reżysera. Aktorzy i ekipa uwielbiali z nim pracować, jako że tworzył na planie atmosferę spokoju i intymności. Był romantykiem, marzycielem i pacyfistą, być może najbardziej lubianym człowiekiem w ówczesnym Hollywood. I chyba dlatego nikt o nim dzisiaj nie pamięta.

Czytaj dalej

Opublikowano Ludzie | Otagowano , | Dodaj komentarz

Zakładnik (Collateral, 2004) – reż. Michael Mann

Miasto nigdy nie śpi

Na dłuższą metę zawsze uważałem Zakładnika za jeden z lżejszych i mniej znaczących wpisów w filmografii Manna. Jednocześnie na myśl przychodziły mi pewne jego elementy, które można uznać za emblematyczne dla filmu czarnego. A że za każdym razem, gdy mowa o twórczości Amerykanina, kładzie się duży nacisk na realizm akcji, procedur i strzelanin, warto podkreślić te trzy szczegóły.

Czytaj dalej

Opublikowano Noir | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Żyć i umrzeć w Los Angeles (To Live and Die in L.A., 1985) – reż. William Friedkin

Los Angeles Vice

Służących w Secret Service agentów Richarda Chance’a i Jima Harta poznajemy w chwili, gdy udaremniają zamach islamskiego terrorysty (wtedy jeszcze nie nazywano ich „incydentami”). Stary wyga Hart kwituje sytuację klasyczną sentencją „I’m too old for this shit”. I rzeczywiście – dwa dni przed emeryturą ginie z rąk Erica Mastersa, wybitnego fałszerza pieniędzy. Chance stawia sobie za punkt honoru przyskrzynienie mordercy, narażając przy tym siebie i nowego partnera, Johna Vukovicha.

Czytaj dalej

Opublikowano Noir | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Zachłanne miasto (Fat City, 1972) – reż. John Huston

Na bocznym torze

Dobiegający 30-tki Bill Tully (Stacy Keach) najlepsze lata ma już za sobą – niegdyś zawodowy bokser, dzisiaj dorabia przy zbieraniu warzyw i owoców, żyjąc z dnia na dzień pomiędzy ringiem i butelką. Pewnego razu spotyka na sali gimnastycznej osiemnastolatka Erniego Mungera (Jeff Bridges), który dopiero zaczyna przygodę z boksem. Tully dostrzega w nim potencjał i zachęca chłopaka do treningów, samemu zyskując nadzieję na zawodowy powrót.

Autor książki i opartego na niej scenariusza, Leonard Gardner, urodził się w Stockton, filmowym „zachłannym mieście”. Pisarz na własne oczy widział zapuszczone okolice i karmionych smakiem porażki osobników. Sam też trenował boks, a zdobyte doświadczenia znalazły swe miejsce właśnie w Fat City. Określenie to pochodzi z murzyńskiego slangu: gdy ktoś pragnął lepszego życia, mawiał „I want to go to Fat City”. Tytuł zyskuje ironiczny wydźwięk, jako że wymarzony cel jest nierealny, nieosiągalny dla mieszkańców Stockton. Zaś miejsce, w którym przebywają rzeczywiście jest „tłuste”, mętne, ciężkie do zniesienia.

Czytaj dalej

Opublikowano Noir | Otagowano , , , , | Dodaj komentarz

Swobodni Jeźdźcy, Wściekłe Byki – recenzja osławionej książki Petera Biskinda + nadchodzący film Quentina Tarantino

Francis Ford Coppola – Czas Apokalipsy (1979)

Jak pokolenie seksu, narkotyków i rock ‘n’ rolla uratowało Hollywood

Dekada lat 70. w kinie amerykańskim przeszła już do legendy. Nigdy wcześniej i nigdy później nie było drugiej takiej. Po latach dobrobytu, bezradni producenci i właściciele wielkich wytwórni tracili swoją publikę, nie mieli pojęcia o widowni czasów kontestacji, młodym pokoleniu, jego sposobie myślenia i wartościach. Do głosu dochodziła kontrkultura, rewolucja była nieunikniona: w technologii, sposobie kręcenia, postprodukcji, marketingu i dystrybucji, mentalności, obyczajach (morderstwa sekty Mansona, wojna w Wietnamie, afera Watergate, paranoja, protesty, dochodzenie do głosu mniejszości, wzrost przestępczości, cen i bezrobocia, zamieszki na kampusach studenckich itp.). Na ich szczęście, poza murami hollywoodzkiego królestwa snów początkujący filmowcy tworzyli niskobudżetowe dzieła niosące się coraz szerszym echem. Wielu z nich kończyło szkoły filmowe, byli więc upragnionym ratunkiem – przygotowani do zawodu, młodzi, ambitni. Zasiliwszy szeregi studia, kręcili co chcieli i jak chcieli. Przy budżetach rzędu 1-3 milionów dolarów, tworzyli arcydzieła zarabiające krocie. Odwrotnie do czasów obecnych, producenci cenili kreatywność i nowatorskie podejście, świeże twarze i pomysły. Zaś królem w całym przedsięwzięciu był zawsze reżyser, jego osoba została wyniesiona do rangi gwiazdy rocka. Spotkanie De Palmy, Scorsesego czy Coppoli było dla kinofilów niczym kontakt z samym Bogiem. Z dnia na dzień zyskiwali sławę, twórczą niezależność i miliony zielonych. Nazwisko reżysera otwierało wszelkie drzwi, nawet, jeśli miał na koncie kilka słabszych lub zwyczajnie nieudanych filmów. Lata 70. to zdecydowanie Dekada Reżyserów – autorów, artystów, osobowości, ale też narkomanów i skur…

Czytaj dalej

Opublikowano Książka | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | 2 Komentarze

Thriller: A Cruel Picture (1973) – reż. Bo Arne Vibenius

Uprowadzona

Kiedy Daryl Hannah przygotowywała się do roli Elle Driver w Kill Bill (2003), Tarantino polecił jej kilka filmów do zapoznania. Po jednym z nich aktorka zapłonęła gniewem, jakoby reżyser nakłaniał ją do oglądania pornografii. Chodziło o szwedzki Thriller – en grym film, znany również pod tytułami Thriller: A Cruel Picture oraz They Call Her One Eye. Wprawdzie znajdziemy tu wspomniane porno wstawki nakręcone z udziałem dublerów, jak przystało na kino eksploatacyjne, jednak nie to okazuje się sednem historii. To przede wszystkim pełnokrwista propozycja z repertuaru „gwałtu i zemsty” z nierzadko zaskakującymi rozwiązaniami, a przy tym najbardziej znana pozycja w filmografii Christiny Lindberg, jednej z ikon gatunku.

Czytaj dalej

Opublikowano Film | Otagowano , | Dodaj komentarz