Atomowa noc

Cudowna mila (Miracle Mile, 1988), reż. Steve De Jarnatt

Harry to 30-latek jakich wielu na tym świecie. Ma zwyczajną pracę, mieszka w zwyczajnym hoteliku w zwyczajnym amerykańskim mieście. Poznajemy go w dniu, w którym spotyka Julie – jak sam twierdzi, kobietę na którą czekał całe życie. Bohaterowie szybko nawiązują ze sobą głębszą relację i są na dobrej drodze do wielkiej miłości. Niestety pewnego wieczoru zwyczajne życie zwyczajnego Harry’ego ulega diametralnej zmianie. Wszystko za sprawą przypadkowej rozmowy telefonicznej, z której dowiaduje się o nadciągającym konflikcie nuklearnym.

Głównym atutem Cudownej mili jest klimat lat 80., w dużej mierze budowany za pomocą świetnej muzyki zespołu Tangerine Dream. Do tego atmosfera szaleńczej, nocnej wędrówki przez opustoszałe miasto, którą wręcz uwielbiam. Tworzy to pewnego rodzaju odrealniony klimat – wyludnione ulice pogrążone w niemal kompletnej ciszy, światła neonów i latarni, osobliwi bohaterowie wypełzający na powierzchnię po zmroku. Również przyzwoite napięcie wynikające z faktu, iż do końca nie wiadomo czy wspomniany telefon był jakimś żartem, urojeniem bohatera czy poważną deklaracją. Protagonista opowiada o tym klientom pewnej nocnej kawiarni i tylko patrzeć jak zaczyna szerzyć się panika. Niepewność utrzymywana jest przez długi czas, zwłaszcza że obok desperackiej próby ucieczki bohatera widzimy także zwyczajne scenki nocnego, miejskiego życia – policjantów patrolujących ulicę, kobiety uprawiające jogging, osoby toczące nocny tryb życia (ludzie na siłowni czy też w kawiarni – stewardessa, transwestyta, robotnicy). Wydarzenia rozgrywają się jakby gdzieś „z boku”.

Oczywiście jak przystało na film z lat 80., należy podejść do tego obrazu z pewnym dystansem i otwartością na swego rodzaju kicz/specyfikę produkcji tamtych lat. Wystarczy wspomnieć Komorników (Repo Man, 1984). Ten rytm życia, muzyka, kolory, ubiór, ludzie i klimat amerykańskich miast z ich niedorzecznie wielkimi ulicami, mają swój urok. Przyjemny film.

Reklamy

Informacje o Bezdroża kinomana

Entuzjasta kina, lubię ratować od zapomnienia.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Film i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s