Call me

Przepraszam, pomyłka (Sorry, Wrong Number, 1948), reż. Anatole Litvak

Leona Stevenson to kobieta, która dostała od życia wszystko prócz zdrowia. Jako rozpieszczona córka właściciela firmy farmaceutycznej, nie może narzekać na brak pieniędzy i związanych z tym luksusów – duży dom, nowy samochód, własna służba, nawet mąż, którego ona sobie „wybrała”. Niestety choroba serca nie pozwala jej cieszyć się tym w pełni. Zwłaszcza pewnego wieczoru, gdy niezdolna do poruszania się o własnych siłach, oczekuje powrotu męża. Próbując dodzwonić się do jego gabinetu, zostaje włączona do rozmowy dwóch mężczyzn, dotyczącej morderstwa pewnej kobiety o godzinie 23:15.

Zacznijmy od rozgrzeszenia współczesnych filmów dla młodzieży, w których ludzie po trzydziestce grają nastolatków. W retrospekcjach, 40-letnia Stanwyck i 35-letni Lancaster również grają studentów. Oczywiście nie jest to jakaś rażąca wpadka, która utrudnia oglądanie filmu, ale można się uśmiechnąć pod nosem.

Ale przejdźmy do filmu, który niestety nie jest bez skazy. Sam punkt wyjścia był intrygujący i obiecujący. Jednak to, co sprawdziło się w półgodzinnym słuchowisku radiowym, nie wychodzi już tak dobrze w 90-minutowym filmie. Widać że historia została rozciągnięta i z większości obrazu uleciał suspens. Akcja rozgrywa się głównie w jednym pokoju i chwilami czuć atmosferę odcięcia od świata zewnętrznego, uwięzienia bohaterki, ale ten potencjał nie został wykorzystany. Zamiast tego mamy retrospekcje przy okazji rozmów telefonicznych, które przybliżają nam przeszłość bohaterów, lecz trochę aż za bardzo wszystko tłumaczą. A szkoda, bo samotna kobieta w wielkim domu, będąca niejako świadkiem planowanego morderstwa i mająca do dyspozycji tylko telefon, to całkiem dobry pomysł na trzymający w napięciu thriller.

Pominięto także możliwości płynące ze środków wyrazu jakimi są dźwięk i cisza. W końcu główna bohaterka może polegać tylko na głosie w słuchawce telefonu i odgłosach najbliższego otoczenia dobiegających jej pokoju, jako że sama ma trudności z poruszaniem się. Szkoda. Myślę że zabawa dźwiękiem mogłaby zaowocować ciekawymi rozwiązaniami.

Co do aktorów. Burt Lancaster w roli męża-pierdoły? Jego nieporadność w niektórych scenach bardziej wynika ze złego obsadzenia, niż nakreślonej postaci. Podobne uczucie miałem oglądając Rozdartą kurtynę Hitchcocka – Paul Newman jako profesor fizyki jądrowej? No proszę, kto by w to uwierzył. Aż tak dobrym aktorem nie był. Również Barbara Stanwyck wydawała mi się trochę zbyt silna do roli chorej kobiety, która przykuta do łóżka próbuje zapobiec morderstwu, ale jednocześnie zachowuje się jakby to do niej w ogóle nie docierało (również trochę zbyt nieporadna). Oczywiście nie znaczy to, że źle zagrali. Po prostu miałem takie odczucie.

Jednak trzeba przyznać, że film ogląda się bardzo dobrze. Brakuje w nim jednoznacznie dobrych bohaterów, właściwie to chyba nie ma komu kibicować. Widz po prostu jest świadkiem tych wydarzeń i oczekuje na dalszy rozwój sytuacji, czasem w dobrym napięciu. Wspomniane retrospekcje, mimo iż trochę rozrzedzają atmosferę, zwiększają poczucie osamotnienia bohaterki, wyobcowania z dotychczasowego życia. Ciągle dowiaduje się faktów, o których nie miała pojęcia, rzeczy stają się niejednoznaczne, traci tak lubiane poczucie kontroli nad wszystkim. A rozwiązanie tajemnicy wcale nie będzie przyjemne.

Choć po obejrzeniu Umarli nie potrzebują pledu większość noirów już nigdy nie będzie taka sama, to jednak film Litvaka trzyma się dobrze. Można oglądać w ciemno.

Reklamy

Informacje o Bezdroża kinomana

Entuzjasta kina, lubię ratować od zapomnienia.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Film i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s