Kocmoc

mars

Mars (Mapc, 1968)

Paweł Władimirowicz Kłuszancew – rosyjski reżyser i scenarzysta, twórca zapomnianych już filmów science-fiction. W swych obrazach używał trików, które wprawiały w zdumienie ówczesną widownię. Tworzył efekty specjalne, za które dekadę później chwalony był Stanley Kubrick.

Podczas gdy Amerykanie przeżywali zagrożenia ery atomu i lęki przed nieznanym, kino Kłuszancewa z nadzieją patrzyło w gwiazdy. Rosjanin roztaczał wizję utopii, gdzie ludzie mogą żyć w zgodzie i spokoju, wolni od jakichkolwiek zagrożeń egzo- i endo- pochodnych. Doszukiwał się dobra i nowych możliwości na obcych planetach, człowieczeństwa w odkrywających je kosmonautach. Wierzył w możliwość współpracy między wielkimi mocarstwami i wynikające z niej korzyści. Nie zaprzątał sobie głowy polityką, wyścigiem zbrojeń. Liczyła się tylko naukowa precyzja i fantastyczne projekcje jego wyobraźni. Nie trzeba chyba wspominać, że radzieckie władze nie podzielały humanistycznych zapędów reżysera.

pk

25.02.1910 – 17.04.1999

W 1930 roku ukończył leningradzkie fototechnikum. Przez cztery kolejne lata pracował jako operator w białoruskim Belgoskinie, nim objął pozycję reżysera i producenta w rosyjskim Lenfilmie. Był odpowiedzialny za filmy edukacyjne, wśród których znalazło się jednak miejsce na dzieło nowatorskie. W Drodze do gwiazd (1958) połączył naukowy dokumentalizm z własnym spojrzeniem w przyszłość oraz przełomowymi wtedy efektami specjalnymi (stan nieważkości, podróż rakietą na księżyc, wykonywanie prac na orbicie, wygląd i ruch stacji kosmicznej itp.).

Choć nie każdy rozumiał zapatrywania Kłuszancewa. Dlaczego akurat kosmos? Przecież można nakręcić coś bardziej ludzkiego i pożytecznego. Choćby film o uprawie buraka pastewnego. Albo o potędze ziemniaka. Wątpliwości zniknęły, gdy Sputnik dosięgnął ziemskiej orbity, a Amerykanie wcale nie zamierzali biernie się temu przyglądać. Wtedy władze z radością wyciągały ręce w kierunku „kosmicznego marzyciela”. Lecz nic co dobre nie trwa wiecznie. Dość powiedzieć, że reżyser umierał w ubóstwie, zapomniany, otoczony jedynie przez najbliższą rodzinę.

moon 2

Księżyc (Luna, 1965)

Więcej o samym Kłuszancewie i jego filmach możecie dowiedzieć się z powstałego w 2002 roku dokumentu Kosmiczny marzyciel. Co ciekawe, w Polsce ukazały się edukacyjne książki dla dzieci jego autorstwa – Na drodze do gwiazd oraz O czym opowiedział teleskop.

Ze skromnego dorobku reżysera osobiście polecam wspominaną Drogę do gwiazd. Nawet jeśli ktoś nie zna języka rosyjskiego, myślę że nie będzie problemu ze zrozumieniem treści i przesłania filmu.

Księżyc byłby zwyczajnym filmem edukacyjnym gdyby nie ostatnie 15 minut, kiedy to Kłuszancew przedstawia nam księżycowy łazik, skafandry kosmonautów, domy, miasta, życie i komunikację na księżycu.

Nie zabrakło także optymizmu w patrzeniu na dalsze planety. Mars niósł nadzieję na odkrycie nowego świata i zaadaptowanie go do ludzkich potrzeb. Pies w kosmicznym skafandrze oraz wyjaśnienie, dlaczego to właśnie człowiek, a nie robot czy zwierzę, powinien jako pierwszy postawić nogę na czerwonej planecie, mają swój niezaprzeczalny urok.

Jedyny pełnometrażowy film reżysera, Planeta burz (Planeta bur, 1961), nie jest dostępny online, ale kto szuka… W roku 1965 Roger Corman postanowił zamerykanizować radzieckie sci-fi. Planetę przemontowano, zdubbingowano i dokręcono kilka scen z jankeskimi aktorami. Tak powstał Voyage to the Prehistoric Planet.

Na deser, krótkometrażowy debiut Kłuszancewa, czyli Meteoryty (1947).

Reklamy

Informacje o Bezdroża kinomana

Entuzjasta kina, lubię ratować od zapomnienia.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ludzie kina i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Kocmoc

  1. Wongo pisze:

    Po „Voyage to the Prehistoric Planet” Corman jeszcze raz wykorzystał materiał z „Planety Burz”. Ponownie przemontował, dodał fragmenty innych filmów, dokrętki poczynione przez Bogdanovicha (m.in. z udziałem zapomnianej seks bombki Mamie Van Doren) i wypuścił na amerykański rynek powtórnie, tym razem jako „Voyage to the Planet of Prehistoric Women”. Nie trzeba dodawać, że rezultat był cokolwiek kuriozalny 🙂

    Kłuszancew zresztą nie był jedynym twórcą z ZSSR potraktowanym w ten sposób. Podobnego losu doświadczył Aleksander Ptuszko, którego film „Sadko” wpadł w łapy Cormana. Corman jak to Corman: wziął widowisko zanurzone w słowiańskim folklorze (a w warstwie plastycznej inspirowane malarstwem Wiktora Wasniecowa), a więc kompletnie niezrozumiałe dla przeciętnego hamburgera, przemontował, zdubingował i puścił do kin jako „Magic Voyage of Sinbad” 🙂

    • Szubrawca pisze:

      Chciałem to uzupełnić, ale mój zapał ostatnio jest na strasznie niskim poziomie, dlatego tym bardziej cieszy mnie twój komentarz – dobrze jest się czasem kimś wyręczyć 🙂

      O Ptuszce nie słyszałem, trzeba będzie kiedyś zainteresować się jego twórczością. Corman to niemal czarodziej, on może (i zrobi) wszystko. Odkąd obejrzałem kilka wywiadów z nim, nie żywię do niego żadnych negatywnych uczuć. Strasznie sympatyczny dziadzio. Facet może nawet przerobić „Taksówkarza”, „Czas apokalipsy” i kto wie co jeszcze na śmieciową space operę dla gejów. Obejrzałbym jak cholera.

      • Wongo pisze:

        Ciekawe jest, że przy przerabianiu tych produkcji na amerykański rynek uczestniczyli terminujący wówczas w stajni Cormana twórcy tej klasy co Bogdanovich czy Coppola (przepoczwarzył „Sadka” w „Magiczną Podróż Sindbada”). Coś tam przy okazji musieli podpatrzeć od radzieckich wizjonerów…

        A Ptuszko to był naczelny czarodziej radzieckiego kina o ciekawej wyobraźni plastycznej. Przed wojną nakręcił kozacką adaptację Guliwera, z pionierem trafiającym do świata reakcyjnych liliputów 🙂 A później wyspecjalizował się wystawnych kolorowych widowiskach na motywach rosyjskich skazek. Na zachętę:

  2. Mixtur pisze:

    Film „Planeta burz” jak najbardziej jest dostępny w sieci i można go ściągnąć z rosyjskiej strony. Dostępny jest również 12-minutowy dokument zawierający komentarz reżysera. Pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s