Spaghetti western razy 3

Teksty swego czasu pojawiły się na łamach Kinomisji,
gdy polecaliśmy westerny nie-Leonowe.
A jutro kilka słów więcej o Deadlock.

deadlockposter

Deadlock (1970) – reż. Roland Klick

Ranny mężczyzna w garniturze z karabinem i walizką pełną pieniędzy traci przytomność gdzieś na pustkowiu. Łasy na pokaźną sumę znalazca zabiera go do opuszczonego górniczego miasteczka, którego jest panem i władcą, lecz jego plany krzyżuje przybycie tego trzeciego. Gdyby Leone, Antonioni, Malick i Jodorowsky umarli z wycieńczenia podczas przeprawy przez pustynię, dobywające się z ich gnijących zwłok wyziewy mogłyby utworzyć miraż pokroju Deadlock. Wprawdzie obraz świata przypomina rejony postapokaliptycznego Mad Maxa, to jednak historia jest czystym spaghetti, wręcz jakby zakurzoną konserwą na temat motywów z Dobrego, złego i brzydkiego. Pył zastępuje powietrze, wszystko powleka brud, panowie bywają chciwi, a panie postradały zmysły od wypalonego słońcem odludzia, które zdaje się nie mieć końca. Wyblakłym kolorom towarzyszy muzyka krautrockowego zespołu CAN – ich utwór Vitamin C otwiera Wadę ukrytą Paula Thomasa Andersona – zaś historia rozgrywana jest wolnym tempem, spojrzeniami i milczeniem. Grzech przegapić ten prawie acid western.

le-gout-de-la-violence

The Taste of Violence (Le gout de la violence, 1961) – reż. Robert Hossein

Rewolucjoniści porywają córkę prezydenta z nadzieją, iż jej życie warte będzie uwolnienia 50 rebeliantów. Wpierw jednak bohaterowie muszą dostarczyć kobietę swojemu generałowi. Ich podróży zagrażają nie tylko żołnierze i zainteresowani nagrodą cywile, ale też różnice własnych charakterów. Hossein snuje melancholijny sen, którego uczestnicy zdają się tkwić w tragicznym bezruchu. Dążenie do celu naznaczone jest pewną daremnością, obojętnością losu, który nagradza nieszczęściem i wątpliwościami. Sama podróż sprawia wrażenie surrealistycznej, przez skaliste góry, równiny, morskie brzegi, puste zamkowe uliczki. Cisza okazuje się synonimem smutku i porażki, przerywana jest tylko wyjącym wiatrem i prostą muzyką na gitarę i bęben, która nadaje świetny rytm
i tempo. Tytułowa przemoc manifestowana jest obecnością napastników, ich liczebnością, niewzruszonym kamiennym obliczem. Niczym senna mara wisi nad życiem bohaterów. Film rozprawia się też z mitem rewolucji, tym abstrakcyjnym pojęciem spoza świata protagonisty, które zostawia po sobie tylko śmierć i zgliszcza, podcina więzy miłości, burzy spokój. Western kameralny, stylowy i dojrzały.

california

California (1977) – reż. Michele Lupo

Koniec wojny secesyjnej, żołnierze Konfederacji próbują dostosować się do zastanej rzeczywistości. Nie jest to łatwe, gdyż w parze z brakiem domu, pracy i jedzenia idą łowcy głów, którzy na zlecenie armii pozbywają się weteranów. Niezwykle dojrzałe spaghetti ery zmierzchu, które zaczyna się jak kino kumpelskie, przechodzi w dramat o pokłosiu wojny,
a kończy zemstą bohatera, która wcale nie daje gatunkowej satysfakcji. Przemoc pozbawiona jest stylowej oprawy znanej z klasyków. Czas dogonił bohaterów, którzy nie mogą całe życie być zwinnymi zabijakami. Wartością staje się codzienna praca i próba odbudowania życia. Pięści wyparły rewolwery, zrujnowane miasteczka zamieszkiwane są przez zmęczonych ludzi, w powietrzu wisi poczucie smutku i utraty. Zniknął cynizm
i nihilizm. Coś się skończyło. Choć w przeciwieństwie do Wellesa i filmu noir oraz Peckinpaha i amerykańskiego westernu, Michele Lupo nie wykuł nagrobka spaghetti. Przeciwnie – pokazuje życie po nim, próbuje zbudować ciągłość losów postaci, szuka kolejnego wschodu słońca. Godne zwieńczenie gatunku.

Advertisements

Informacje o Bezdroża kinomana

Entuzjasta kina, lubię ratować od zapomnienia.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Film i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s