Jee-woon Kim, część 1 – Biografia

Tekst ukazał się także na łamach Kinomisji

Photo credit: Tony Rivetti Jr.

Jee-woon Kim na planie filmu „Likwidator”

Wstęp

Mogę się mylić i taką też mam nadzieję, ale kino Korei Południowej w świadomości przeciętnego polskiego widza zdaje się pozostawać w cieniu Oldboya (2003). To właśnie ten tytuł, nagrodzony Grand Prix Festiwalu w Cannes i zachwalany między innymi przez Quentina Tarantino, zwrócił uwagę szerokiej publiczności, przedstawił poetykę, która dla wielu stała się synonimem koreańskiej kinematografii. Jego reżyser, Chan-wook Park, zyskał sławę i uznanie na całym świecie, czego dowodem choćby zeszłoroczna Służąca. A co z innymi?

Przedstawiciele kina gatunków mają ułatwione zadanie zdobywania odbiorców. Gatunkowy kostium to waluta uniwersalna, rozumiana niezależnie od szerokości i długości geograficznej. Do tej grupy zaliczany jest Jee-woon Kim. Bez trudu możemy wskazać odpowiednią kategorię dla każdej produkcji Koreańczyka: komedia (Spokojna rodzinka, 1998; The Foul King, 2000), horror (Coming Out, 2000; Memories, 2002; Opowieść o dwóch siostrach, 2003), film noir (Słodko-gorzkie życie, 2005), science-fiction (Heavenly Creature, 2007), spaghetti western (Dobry, zły i zakręcony, 2008), thriller (Ujrzałem diabła, 2010), film sensacyjny (Likwidator, 2013) czy wreszcie kino szpiegowskie (Gra cieni, 2016).

Przy czym Kim swobodnie przekracza ich ramy, realizuje autorskie pomysły, miast li tylko wypełniać znane schematy. Jego znakiem rozpoznawczym jest wyczucie stylu, precyzyjny warsztat, dynamiczna akcja. Jego dzieła goszczą na międzynarodowych festiwalach, zaś ostatnie z nich było oficjalnym kandydatem Korei Południowej do Oscara za najlepszy film nieanglojęzyczny. Dzisiaj reżyser otrzymuje więcej propozycji z Hollywood, niż rodzimego podwórka. Całkiem nieźle, jak na człowieka, który porzucił żywot wałkonia dopiero
w połowie czwartej dekady swojego życia. Najwyższa pora przerwać otaczającą go anonimowość.

Jee-woon Kim i Min-sik Choi podczas kręcenia „Ujrzałem diabła”

Kim jest Kim?

Urodził się w Seulu w 1964 roku. Już jako 3-latek zaczął namiętnie rysować, a w szkole podstawowej często sprzedawał swoje malunki kolegom. W przyszłości niejednokrotnie będzie wykonywał szkice na planie zdjęciowym, aby przekazać swoją wizję ekipie filmowej. Trudna sytuacja finansowa zmuszała jego rodzinę do częstych przeprowadzek, przez co większość czasu spędzał w samotności. Mogło to rzutować na charakter postaci, jakie będzie portretował w kinowych obrazach.

Znaczącą rolę w edukacji filmowej młodego Jee-woona odegrał ojciec, swego czasu zapalony kinoman, który znał na pamięć obsady filmów, biografie aktorów oraz liczne ciekawostki ze świata kina. Był także wpływową postacią w lokalnej społeczności, dzięki czemu pracownicy okolicznego kina wieszali plakaty w pobliżu ich domu oraz zapewniali darmowe bilety. Młody Kim chętnie z nich korzystał, chłonął wiedzę ojca, regularnie uczęszczał na seanse
i wkrótce sam został chodzącym przewodnikiem filmowym. Z biegiem lat przesiadywał także w wypożyczalniach wideo i herbaciarniach, gdzie często wyświetlano pirackie kopie filmów, które nie uzyskały oficjalnej dystrybucji na terenie kraju.

Po ukończeniu liceum blisko dekadę dryfował przez życie. Mimo próśb i pretensji ze strony ciągle utrzymujących go rodziców, etap bumelanta zakończył dopiero w wieku 34 lat. Nie odczuwał potrzeby posiadania określonej kariery, obca mu była żądza sukcesu. Wolny czas spędzał na zabawie i oglądaniu filmów, szczególnym uwielbieniem darząc amerykańskie kino i koreańską popkulturę lat 70.

U schyłku „dekady lenistwa” wydał wszystkie swoje oszczędności na podróż do Europy, gdzie spędził niemal pół roku, z czego 3 miesiące w samym Paryżu. Wtedy też Francuzi świętowali 40-lecie magazynu Cahiers du Cinema, a paryska filmoteka wyświetlała wybitne filmy z całego świata. Kim zdołał obejrzeć przeszło 100 arcydzieł, nim wyruszył
w dalszą drogę. Chodził po ziemi, acz nie pomagał ludziom, jak Caine w Kung-Fu (1972-75).

„Słodko-gorzkie życie”

Kolejną ważną postacią w życiu reżysera była starsza siostra, Ji-sook, która po ukończeniu studiów zajęła się teatrem. Przez pewien czas żył na jej koszt, jadając i sypiając w sali ćwiczeń, gdzie odbywały się próby do musicalu Guys and Dolls. Na skutek obsadowych przetasowań, Kim został wciągnięty do przedstawienia. Wkrótce Ji-sook założyła własną trupę i zmusiła brata do reżyserowania ich spektaklu Hot Sea, skoro i tak spędzał czas na nic nie robieniu.

Również za jej sprawą zaczął zdobywać doświadczenie filmowe. Pełnił funkcję szeregowego stażysty na planie Milky Way In Blue Sky (1984), w którym Ji-sook zagrała główną rolę.
Z kolei przyjaciel zaciągnął go do pracy przy produkcjach Young Lover (1994) oraz Man (1995), gdzie przez kilka miesięcy rysował storyboardy.

Swój pierwszy scenariusz zatytułowany Good Times napisał po rozstaniu z dziewczyną, aby oderwać myśli od złamanego serca. Wtedy też przeżył wypadek samochodowy, na skutek którego potrzebował większej sumy pieniędzy na pokrycie szkód. Lekkoduch zaczął poważniej myśleć o przyszłości.

Scenariusz Kima został nagrodzony w konkursie magazynu filmowego Premiere. Niedługo potem natrafił na kolejny konkurs scenariuszowy, organizowany przez czasopismo Cine 21. Tak powstała Spokojna rodzinka, którą Kim także wyreżyserował. Wieści o wygranej matka przywitała łzami, uznając je za zwykłe kłamstwo. Nawet podczas kręcenia swego debiutu odbierał telefony od rodzicielki z pytaniami, dlaczego ciągle nie ma go w domu
i kiedy wreszcie znajdzie jakąś pracę.

Na planie filmu „Dobry, zły i zakręcony”

Styl

Choć filmografia Koreańczyka obfituje w różnorodne gatunki i tematy, możemy wyróżnić charakterystyczne elementy jego twórczości. Do opowiadania historii częściej wykorzystuje akcję i obrazy, niż same słowa. Ważną rolę w jego filmach odgrywa kreowana przestrzeń, która staje się niemal oddzielnym bohaterem. Jest odbiciem wewnętrznych stanów postaci, ale też opowiada własną historię, jak choćby pensjonat w Spokojnej rodzince.

Z szelmowskim uśmiechem dawkuje często czarny humor, a z drugiej strony nasyca obrazy pewną dawką melancholii. Życie i towarzyszący mu realizm zawsze postrzega przez pryzmat kina, „prawdziwej fikcji”, a nie zasad otaczającej nas rzeczywistości. By wspomnieć tylko pojedynki ze Słodko-gorzkiego życia – wszak obowiązkiem bohatera romantycznego jest samodzielne patroszenie hordy przeciwników.

Postaci zaludniające jego świat zawsze znajdują się w sytuacji, która odsłania ich zmęczenie dotychczasową egzystencją. Nie mogą ponownie wejść do tej samej wody i żyć dawnymi przyzwyczajeniami, rytuałami, emocjami. Zmuszeni są do działania, poszukują wolności, szczęścia, spełnienia. Chcą wyzwolić się od osobistych traum: ciężaru przeszłości (Spokojna rodzinka, Opowieść o dwóch siostrach, Dobry, zły i zakręcony), poczucia winy (Opowieść o dwóch siostrach, Rodzinka), obsesji (potrzeba uznania – The Foul King, pragnienie zemsty – Ujrzałem diabła), samotności i pożądania (Słodko-gorzkie życie).

Protagoniści filmów Kima są outsiderami, samotnikami funkcjonującymi w społeczeństwie, lecz odgrodzonymi od reszty wewnętrznym murem. Wprawdzie życie nie układa się po ich myśli, to jednak nie możemy nazwać ich ofiarami. Nie poddają się mimo doświadczanego cierpienia, zawsze próbują walczyć, sprzeciwiają się narzucanym regułom. I zawsze towarzyszy im sympatia ze strony reżysera.

„Opowieść o dwóch siostrach”


Źródło:
Hyung-seok Kim Korean Film Directors: Kim Jee-woon

Reklamy

Informacje o Bezdroża kinomana

Entuzjasta kina, lubię ratować od zapomnienia.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Korea atakuje!, Ludzie kina i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s