Z pamięci: Lobster (2015) – reż. Yorgos Lanthimos

Colin Farrell i Rachel Weisz

Grecka sztuka życia

To już trzeci film, w którym Lanthimos poddaje w wątpliwość mechanizmy kierujące naszym życiem. W Kle przyglądał się wychowaniu, Alpami podkreślał fałsz relacji międzyludzkich. Homar, który nie wiedzieć czemu pozostał Lobsterem, piętnuje współczesną wersję miłości. Po ubraniu treści w charakterystyczną dla reżysera formę, powstała komedia romantyczna umiejscowiona w świecie Lśnienia Stanleya Kubricka. Równie śmieszna, co straszna.

Przed naszymi oczami rysuje się świat sparaliżowany społecznymi konwenansami. Zbudowany na rzeczach, które „wypada” robić. Zwłaszcza w sferze prywatnej. Normalny człowiek, to człowiek w parze. Singiel to zło. Aby temu zaradzić, jak grzyby po deszczu wyrastają wszelkie aplikacje i portale, mające ułatwiać ludziom spotkania. Jednym z takich narzędzi jest filmowy Hotel.

Jednak udogodnienia są tylko pozorne, albowiem szybko zmieniają się w narzędzia kontroli. Życie każdego człowieka składane jest w ręce ekspertów. Oni pomogą, oni wiedzą lepiej. Przypomina mi się dokument Fredericka Wisemana o szpitalu psychiatrycznym, Titicut Follies (1967), w którym dyrektor placówki mówi do pacjenta: „Próbujemy panu pomóc”, w odpowiedzi słysząc: „A moglibyście mi powiedzieć, dlaczego potrzebuję tej pomocy, którą mi narzucacie?”.

Styl filmu cechuje chłód i precyzja. Kolory są zimne, elementy kadru często nieruchome, gesty powściągliwe. Wszak każdy przejaw emocji to rzecz zbędna i naganna. Wskazuje na to również muzyka, piłująca, jakby trzeszcząca, wzbudzająca niepokój. Prędzej usłyszelibyśmy ją we wspomnianym Lśnieniu, niż w opowieści o szukaniu swej drugiej połówki.

Używając czarnego humoru i groteski, Lanthimos pokazuje, jak łatwo jest wypaczyć zasady, wokół których organizujemy swoje życie. Świat wykreowany przez ludzi jest wrogi, agresywny, paradoksalnie nieprzyjazny człowiekowi. Mocno umowny, oparty na wymuszonych pozach, określonych regułach postępowania i dosłownym odgrywaniu ról. Pośród tej sterylnej, szpitalnej rzeczywistości łatwo zgubić sens i przyjemność życia. Zamiast poddawać się naturalnym interakcjom i rytmowi codzienności, musimy „uczestniczyć w zabawie”.

Poznawanie innych przybiera formę publicznej prezentacji, wszyscy głośno mówią o swoich wadach i zaletach. Ich występy naznaczone są desperacją. Sceny instruktażowe przynoszą logikę, według której partner spełnia przede wszystkim rolę podtrzymywacza funkcji życiowych, np. jako bufora anty gwałcicielskiego i ratownika w przypadku zadławienia pokarmem.

Jednak reżyser nie kpi jedynie z doktryny zakochanych. Ofiarą jego satyry pada także ideologia samotników. Chcąc uciec przed dogmatem szczęścia w parze, tworzą odrębną społeczność, w której również ktoś próbuje zaprowadzić własne rządy, uzurpuje sobie władzę wprowadzając własne zasady określające status osoby niespętanej węzłami związku.

Ta sytuacja przypomniała mi o jeszcze jednym filmie, mianowicie o Głębokim pożądaniu bogów (1968) Shoheia Imamury. Wybitny japoński reżyser posługiwał się diametralnie inną lokalizacją, kolorystyką i tonacją historii (o treści nie wspominając), lecz zdawał się formułować podobną tezę – w każdej zbiorowości człowiek jest bestią. Zbyt często działa pod presją otoczenia, wbrew własnym zasadom, co prowadzi do degradacji jego osobowości.

Lobster przynosi celny komentarz społeczny, jest komiczny w portretowaniu poszczególnych elementów (taniec, rytuały godowe, polowanie na singla itp.). Dalej staje się przykry i odrażający poprzez zachowania postaci, także dzięki atmosferze. Niemal jak horror. A przecież wszelkiej maści „coachowie”, owe chodzące skarbnice wiedzy o życiu oraz portale społecznościowe to samo dobro. Dobro konieczne! Zresztą to tylko film…

Advertisements

Informacje o Bezdroża kinomana

Entuzjasta kina, lubię ratować od zapomnienia.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Film i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s